|
Start!
Po wyjęciu urządzenia z pudełka i zainstalowaniu karty SIM,
baterii i karty pamięci od razu pokusiłem się o włączenie tego cudeńka. Pierwszy
start trwał trochę długo, więc w tym czasie mogłem naprędce przyjrzeć się
biznesowej Nokii. Jakość wykonania jak i użyte materiały są najwyższej jakości.
Wszystko idealnie z sobą współgra – także kolory obudowy bardzo harmonijnie
pasują do całości. Przy wymiarach 117 x 69,7 x 18 mm i wadze 144 g urządzeniem
dosyć wygodnie się operuje. Bez większych kłopotów telefon da się obsługiwać
jedną ręką. Niestety w fabrycznym zestawie nie znajdziemy jakiejś specjalnej
kabury do noszenia. Niemniej jednak Nokia E61 mieści się w kieszeni marynarki a
nawet w niedużych kieszeniach dżinsowych spodni.
Panel przedni składa się w zasadzie z dwóch elementów: w
górnej części widnieje spory ekran, a poniżej pełna klawiatura. Na lewym boku
odnaleźć można jeszcze trzy dodatkowe przyciski, do obsługi funkcji głosowych.
Przycisk ON/OFF umiejscowiono tym razem w prawym, górnym rogu niedaleko
słuchawki. Po przeciwległej stronie znajduje się świecąca dioda, która informuje
o nowej wiadomości e-mail. Natomiast gniazdo ładowarki, złącze Pop-Port oraz
podczerwień znajdują się na dole.

Rozwinięcie
Obsługa interfejsu możliwa jest m.in. dzięki
pięciokierunkowemu joystick-owi. Element ten działa precyzyjnie i nawet podczas
długiej pracy nie powoduje uczucia zmęczenia kciuka. Obok joystick-a dodano też
przycisk do obsługi poczty e-mail. To kolejny element (obok świecącej diody),
który specjalnie zadedykowano mobilnej poczcie. Sprawna obsługa pełnej
klawiatury wymaga wprawy. Początkowo miałem z tym niemałe problemy, które
potęgował niespecjalnie wyczuwalny „klik” przycisków. Jednak po kilku dniach
używania E61 mogłem przekonać się, że wcale nie jest to takie trudne. Klawisz
znaków specjalnych „CHR”, niebieski klawisz funkcyjny do wprowadzania liczb i
funkcji dodatkowych, ENTER, spacja czy wreszcie klawisz CTRL, to prawie to samo,
co na klawiaturze mojego laptopa. Niewielkie przerwy pomiędzy poszczególnymi
przyciskami to kolejna pomoc ku temu, by nie naciskać przypadkowo wielu klawiszy
jednocześnie. I choć zdarzało się tak, to raczej tylko sporadycznie. Klawiatura
w ciemności jest równomiernie podświetlona.
Kolejny element, na który nie sposób nie zwrócić uwagi to
wyświetlacz. Jest to aktywna matryca zdolna wyświetlić do 16 mln kolorów i
rozdzielczości 320 x 240 pikseli. W aktywnym trybie gotowości widać aż 7 ikon,
które są skrótami do najczęściej wybieranych funkcji. Natomiast menu główne to
siatka 12 ikon w układzie 4 kolumny x 3 wiersze. Taki układ wyświetlacza daje
użytkownikowi wysoki komfort, zwłaszcza jeśli chodzi o przeglądanie stron WWW,
pracę z dokumentami czy e-mailem. Swoją drogą – aplikacje biurowe zasługują na
pochwałę, zarówno jeśli chodzi o prezentacje, dokumenty Worda jak i arkusze
kalkulacyjne. Można je nie tylko otwierać, ale i edytować lub tworzyć od samego
początku wprost na urządzeniu. Telefon radził sobie z tym doskonale, choć rzecz
jasna, tworzenie bardziej obszernych dokumentów bezpośrednio na smartfonie to
sprawa nazbyt karkołomna – zdecydowanie wygodniej robić to na komputerze
J Nokia E61 zawiera także specjalną aplikację, służącą do
eksportowania zawartości ekranu przy użyciu projektora multimedialnego. W menu
znajdziemy również aplikacje GPS służące do określania lokalizacji. Aby móc z
nich korzystać trzeba posiadać niezbędne akcesorium w postaci odbiornika
Bluetooth GPS.
Korzystanie z mobilnego Internetu może być naprawdę wygodne –
dowodzi tego Nokia E61. Przede wszystkim strony ładują się szybko, a cała
zawartość jest prawidłowo wyświetlana. Nowa przeglądarka Nokii umożliwia
przeglądanie historii obejrzanych stron w postaci obrazów. Z kolei operowanie
zoom-em odbywa się oddzielnie dla czcionek i zdjęć. Gdy serwis WWW jest bardziej
rozbudowany, warto włączyć w ustawieniach funkcję „mini map”, dzięki której
można łatwiej przeglądać strony internetowe za pomocą półprzezroczystych
miniatur. Bardzo dobrze telefon radził sobie z pobieraniem wszelkiego rodzaju
plików (MP3, ZIP, PDF itp.) Podczas pobierania wyskakuje małe okienko z
informacją o rodzaju pliku i ilością danych, które już pobrano. Oczywiście
okienko można ukryć w tle, tak by dalej nieskrępowanie surfować po Internecie.
Przyznam się szczerze, że podczas testów nie udało mi się znaleźć strony, na
którą nie dałoby się wejść z poziomu tej przeglądarki. W dodatku intuicyjna
obsługa przeglądarki powodują, iż chętnie sięga się do kieszeni po telefon.
Jedynie, czego mi brakuje, to opcji automatycznego dopasowania strony do
wyświetlacza – ręczny wybór zoomu na dłuższą metę jest niewygodny. A skoro mowa
o Internecie to trzeba też wspomnieć o e-mailu. Wszak E61 to model wręcz
dedykowany mobilnej poczcie. Urządzenie jest zgodne z internetowymi
standardami SMTP, POP3, IMAP4 oraz z wieloma rozwiązaniami poczty typu push
e-mail, Nokia Business Center, BlackBerry Connect, GoodLink, Seven Mobile
Mail, Seven Always-On Mail i Visto Mobile. Sama obsługa klienta e-mail jest
taka sama jak w innych nowych smartfonach fińskiego producenta. Z serwera mogą
być pobierać całe wiadomości e-mail z załącznikami, albo tylko ich nagłówki.
Ponadto terminal potrafi automatycznie pobierać nową pocztę, a gdy ta jest już w
telefonie, zostajemy o tym poinformowani dźwiękiem, a nawet miganiem białej
diody LED, o czym wspomniałem już wcześniej. Oczywiście E61 to kolejny aparat,
który obsługuje wiadomości tekstowe i multimedialne. Niczego nowego w tej
kwestii nie udało mi się wypatrzyć – ot cała obsługa to stare, dobre rozwiązanie
Nokii.
Multimedia nie są najsilniejszą stroną telefonu i jest to
działanie raczej zamierzone przez producenta. Aparat do robienia zdjęć czy też
dodatkowa kamerka do wideorozmów, to elementy, bez których z pewnością da się
żyć. Niemniej jednak możliwość wstawienia do MMS-a fotek z podróży lub rodzinnej
imprezy przynosi niemałą satysfakcję, której w tym przypadku jesteśmy siłą
rzeczy pozbawieni. Od razu wspomnę, iż E61 nie ma radia. Ma za to dobry
odtwarzacz muzyki z korektorem. Umieszczony na zewnątrz głośniczek wspaniale
radzi sobie z całym zakresem dźwięków. Bass jest lepiej słyszalny i nawet przy
ustawieniu głośności na 100%, nie słychać żadnego „charczenia”. Dołączone
słuchawki również emitują dobrej jakości stereofoniczny dźwięk. Dyktafon wzorem
innych smartfonów Nokia ma niezrozumiałe ograniczenie – można zarejestrować
nagranie o długości do 1 minuty. Pomimo tego, że w pamięci telefonu jest miejsce
na 70 MB danych i na standardowej karcie kolejnych 64 MB. Swoją drogą, taki
aparat warto we własnym zakresie doposażyć kartą pamięci o pojemności
przynajmniej 1 GB. Nośniki miniSD o takiej pojemności są niedrogie i łatwo
dostępne.

W E61 nie zabrakło głosowego wybierania funkcji i kontaktów z
książki telefonicznej. Natomiast nowością jest tzw. „Pomoc głosowa”, czyli
aplikacja umożliwiająca korzystanie z podstawowych funkcji urządzenia bez
patrzenia na wyświetlacz. Tą metodą można obsługiwać ostatnie połączenia,
kontakty, pocztę głosową i zegar. W tym ostatnim przypadku można się trochę
uśmiać, gdy syntezator wypowiada zdanie, cyt.: „Jest godzina, godziny
siedemnaście piętnaście”. Poprawniej byłoby: Jest godzina siedemnasta
piętnaście. Wiem, wiem – czepiam się...
Trudniej czepiać się czegokolwiek, jeśli chodzi o transmisję
danych i łączność. Ten punkt to mocna strona telefonu. Na pokładzie E61
znajdziemy bowiem wszystko: GPRS, EDGE, HSCSD, UMTS i co istotne WLAN. Łączność
lokalna również możliwa jest na kilka sposobów: podczerwień, Bluetooth oraz USB.
Wykorzystując kabel USB, telefon pyta o tryb połączenia: PC Suite,
Transfer danych – karta pamięci widziana jest jako dysk zewnętrzny
(telefon przełącza się na tryb Offline) lub przez IP. Nokia E61 może też działać
jako telefon internetowy. Po wprowadzeniu wymaganych ustawień i znajdując się w
zasięgu sieci WLAN można nawiązać połączenie z innym telefonem dzięki
technologii VoIP. To rozwiązanie jest szczególnie korzystne finansowo dla osób
sporo dzwoniących za granicę. Nie zabrakło też funkcji NiM – naciśnij i mów. W
efekcie terminal przypomina swoim działaniem typowe urządzenie walkie-talkie.
Warto dodać, iż z połączeń WLAN, Bluetooth, USB i podczerwieni można korzystać
jednocześnie. Wszystkie metody komunikacji działały bezproblemowo.
Tak samo na pochwałę zasługuje stabilne oprogramowanie.
Pomimo dość wczesnej wersji firmware (v1.0610.04.04 z dnia 19-04-2006)
urządzenie nigdy nie odmawiało w żaden sposób posłuszeństwa. Restartowanie czy
„zawieszki” telefonu nie miały tutaj miejsca. Jednoznacznie mogę ocenić, że E61
wypada na tej płaszczyźnie lepiej, niż testowana ostatnio przeze mnie Nokia N80,
która miewała swoje humory .
Należy wiedzieć, że Nokia E61 wykorzystuje platformę Series
60 3rdEdition wraz z systemem operacyjnym Symbian OS v9.1. Stąd też starsze
aplikacje, które działały przykładowo na Nokii 6680, nie będą działać na E61 (i
odwrotnie). Należy się spodziewać, że sytuacja ta szybko ulegnie zmianie –
twórcy oprogramowania przystosowują swoje programy i gry pod nową wersję
platformy S60. W pakiecie wraz z Nokią otrzymujemy kilka przydatnych programów i
grę. Wśród nich są tak znane pozycje jak: WorldMate (czas na świecie, pogoda,
kursy walut), anty-wirus firmy F-Secure oraz wciągająca gra Golf Pro Contest
2 (w języku polskim). Ja pokusiłem się o doinstalowanie kolejnych
aplikacji, które zarazem polecam: HandyWeather, HandyClock, ProfiMail,
HotspotFinder oraz eRecorder.
Czego jeszcze brakuje? Kamery i radia jak już wiadomo nie ma.
Jest za to przydatny kalendarz, który wykorzystując całą powierzchnię ekranu
jest nadzwyczaj przejrzysty i wygodny. Notatnik, kalkulator, konwerter,
RealPlayer, galeria plików to funkcje, które są dobrze znane ze starszych modeli
Nokia.
Zakończenie
Po dwutygodniowym korzystaniu ze smartfona Nokia E61 wiem jedno
– nigdy nie powróciłbym już na „przestarzałe” Communicatory. Ten zaawansowany
telefon mogę z czystym sumieniem polecić każdemu, kto potrzebuje korzystać z
mobilnej poczty elektronicznej, Internetu oraz dokumentów będąc jednocześnie
stale „w biegu”. Brak aparatu cyfrowego zapewne w dwójnasób wynagradzają liczne
funkcje telefonu jak i dobra bateria. Jest to ogniowo litowo-polimerowe o
pojemności 1500 mAh, które pozwalało na ciągłą pracę urządzenia przez 3 doby.
Mój profil użytkownika był następujący: kilkanaście minut rozmów dziennie,
odbieranie wiadomości SMS/MMS/E-mail średnio co godzinę, do tego ok. godzinne
przeglądanie Internetu i podobnej długości czasu „zabawa” z menu. Oczywiście
bardziej intensywne korzystanie z funkcji telefonu skróci adekwatnie czas
czuwania. Tak czy inaczej, czas pracy baterii należy uznać jako dobry wynik. Na
koniec użyteczna informacja, aby rozwiać wszelkie wątpliwości – Nokia E61 ma
alarm wibracyjny i… jest niedroga! U producenta kosztuje 1965 zł. Z innych
źródeł można kupić jeszcze taniej. To znośna cena jak na tej klasy smartfon.
Polecam! |